Artyukuły - article

29
paź

Logistyka w firmie

Swego czasu miałem niewielką firmę. Sama branża tejże firmy jest mało ważna, w każdym razie nie jest to przedmiotem tego tekstu, a więc nie skupiajmy sie na tym. Wiele biznesów prowadzących działalność polegającą na sprzedaży czy produkowaniu towarów wcześniej czy później musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.

Bardzo często wymagania, jakie stawia przed przedsiębiorcami problematyka zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Nie ma rady, jakoś trzeba sobie radzić. W dużych kompaniach sprawą zajmują się całe wydziały specjalistów, ludzi, którzy spędzili godziny całe na studiowaniu tematu, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie nienajgorzej opłacani. Co ma jednak robić malutki przedsiębiorca, a takim właśnie biznesmanem byłem ja, swego czasu.

Rozwiązania:

Właściwie ma on tylko dwa rozwiązania. Pierwsze, to powierzenie takich spraw jak transport, magazynowanie, ogólnie cała logistyka, jakiejś firmie z zewnątrz. Tu niewielka firma może napotkać barierę nie do przejścia.
Wyjątkowo trudne jest to w przypadku biznesów rozpoczynających dopiero żeglugę po wezbranych wodach biznesu. Otóż rozwiązania serwowane przez koncerny specjalizujące się w temacie logistyki są szykowane na miarę olbrzymów. Gdy pada słowo magazynowanie, rozmawia się o tysiącach metrów kwadratowych powierzchni magazynowej, gdy mowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o tysiącach ciężarówek, towarowych składach pociągów, czy transporcie statkami. Owszem, tak, gigantyczna montownia samochodów czy samolotów mogłaby rozważać takie rozwiązania, ale przecież nie maluteńka firemka, której miesięczny budżet wynosi 5 - 7 tysięcy zł. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom towarzyszą i olbrzymie koszty. To prawda, można podłączyć sie do jakiegoś większego ładunku i przy okazji przewieźć swoje produkty czy półprodukty, ale o ile korporację ściągającą zza oceanu dwa statki wypełnione ładunkiem co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie czuje takich kosztów, o tyle małego Zdzisia z własnym interesem nie stać na opłacenie jednej palety na pokładzie tegoż statku, a taką operację czuł będzie jeszcze bardzo długo.

Jest też inne rozwiązanie tego problemu, czyli samobójcza próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Będzie to co prawda logistyka przez małe \\\\\\\\\\\\\\"l\\\\\\\\\\\\\\", bo wszelkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w tym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas daje się tak funkcjonować. Któregoś słonecznego jednak dnia do twych wrót zapukać może urzędnik i udowadniając, że przez ostatnie 5 - 10 lat mylnie interpretowałeś jakiś tam akapit w jakiejś tam ustawie, wystawić może pokaźny rachunek. I to jest poważny kłopot, bo taka opłata zazwyczaj też jest wyznaczana na miarę olbrzymów. Oni by tego nie odczuli, dla ciebie to koniec własnego interesu.

Mały przykład z własnego doświadczenia

Produkty, które wytwarzała moja firemka trzeba było gdzieś sprzedawać. Musiałem więc układać się jakoś z wszelkiego rodzaju sprzedawcami, a ponieważ prowadziłem firmę iście mikroskopijną, to wspomniane sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego razu okazało się, że moje produkty, by zostały rozprowadzone, muszą posiadać kody kreskowe. Ideę kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pomysłu jak tą sprawę rozwiązać. Zamiast zajmować się swoją działalnością, musiałem douczać się w zagadnieniach grubej logistyki.
Ostatecznie dowiedziałem się, że jest cały taki program i w ogóle można wejść w jego skład. Oczywiście za pewną opłatą, dla niektórych to mało, dla mnie wiele. Poza tym jako niemowlę w temacie kodów paskowych co i rusz miałem nowe kłopoty i pytania, każda konsultacja i każde szkolenie to był po prostu majątek. Do tego przez zarządzających całym systemem zasypany zostałem stertami ankiet do wypełnienia. Chwilami wręcz pytano o informacje, których nie do końca chciałem ujawniać, ale musiałem pod groźbą wywalenia z programu. I tak byłem wrobiony w sprawy zupełnie mi niepotrzebne. Ostatecznie doszło do tego, że nim do końca wprowadziłem ten cały program kodów kreskowych, moja firma upadła… właśnie pod naporem tego typu głupot.

Comments are closed.